International Festival
of Independent Cinema

26.04 – 05.05.2024, Kraków

„Zostaw świat za sobą”, ale nie czekaj z finałem ulubionego serialu

Sam Esmail po serialach, miniseriach i filmach krótkometrażowych po raz pierwszy zajął się reżyserią filmu pełnometrażowego. Po tym jak jego „Mr. Robot” odniósł olbrzymi sukces, a on jako współtwórca scenariusza i reżyser zebrał zasłużone laury, przyszedł czas na pełen metraż. Tym razem Esmail również odpowiedzialny był za scenariusz jak i reżyserię, a „Zostaw świat za sobą” premierę miał na Netflixie. Laureaci i nominowani do Oscara w przeszłości aktorzy mieli pociągnąć tę z pozoru skomplikowaną historię. 

Amanda (Julia Roberts), głowa swojej rodziny spontanicznie postanawia wynająć dom i wraz z najbliższymi uciec na chwile z Nowego Jorku. Jej apodyktyczny charakter i mizantropijne usposobienie do społeczeństwa dają się poznać już od pierwszych scen filmu. Clay (Ethan Hawke), cechuje się dużo bardziej przyziemnym i spokojniejszym charakterem, jest jak „emerytowany” intelektualista, a przy tym dużo bardziej łatwowierny od swojej żony. Ich dzieci to uzależnione od technologii rodzeństwo Archie (Charlie Evans) i Rose (Farrah Mackenzie), która dodatkowo nie może wytrzymać bez chwili z serialem „Przyjaciele”. Pozorna sielanka przerwana zostaje dwukrotnie, najpierw poprzez „zagubiony” tankowiec, który wbija się w plaże niczym gwóźdź do deski, a następnie za sprawą niespodziewanej wizyty właścicieli wynajętego domu. 

Szóstka bohaterów rozpoczyna walkę o przetrwanie na zupełnie nieznanych dla nich do tej pory zasadach. Bez dostępu do sieci, kontaktu ze światem zewnętrznym próbują rozgryźć zagadkę globalnego kryzysu, nie dając się przy tym zagubić. Podczas gdy groźba nieuchronnej zagłady staje się coraz bardziej rzeczywista, bohaterowie targani są zarówno problemami nowych realiów jak i swoimi wewnętrznymi, psychicznymi blokadami. Georga (Mahershala Ali) wraz z córką Ruth (Myha’la), początkowo są wyjątkowo wyrozumiali dla lokatorów, jednak z czasem i między nimi dochodzi do scysji. Ich tajemnicze przybycie w korelacji z ogólnonarodowym kryzysem przysparza Amandę o podejrzenia graniczące z paranoją. 

Ten apokaliptyczny thriller z elementami grozy nie jest subtelnym kinem, nie jest też zaskakujący mimo usilnie budowanego napięcia. Film podzielony jest na zbędne akty, których znaczenie tłumaczone jest bezpośrednio przez aktorów. Paranoiczne sceny przeplata cynizm struktury fabularnej filmu. Dużo tu nieładu, a każdy z bohaterów odpowiada za konkretny zlepek cech charakteru i reprezentuje określone dla swojego wieku pokolenie. Momentami jest to zabieg aż nadto wyrazisty. Sam Esmail wykorzystuje aluzje do różnych sytuacji i sposobu prowadzenia narracji filmowych, ale przede wszystkim intryguje symboliką zwierząt wokół rozpadającego się świata. Do jednych z lepszych momentów filmu należy również scena z „zagubionymi” elektrycznymi samochodami, które dosłownie tracą kontrolę. Wypadające zęby jednego syna Amandy i rozpaczliwa niemoc córki przy próbie obejrzenia ostatniego odcinka „Przyjaciół” otrzymują doskonałe zakończenia jako mini-historie wewnątrz filmu. 

Mimo nieścisłości i lekkich wad film ogląda się z zaintrygowaniem, szczególnie że „sytuacja” otaczającego bohaterów kryzysu jest odsłaniania równie wolno im samym, jak i widzowi. Esmail chwycił za dystopijne kino w bardzo ambitny sposób, jednocześnie próbując przedstawić swój traktat o społeczeństwie współczesności. Przyciągając widza w każdej scenie do swojej produkcji podskórnie buduje napięcie do wielkiego finału swojej historii, a w nim usatysfakcjonowana jest tylko Rose, która w końcu może obejrzeć finał „Przyjaciół”.

Marcin Telega

fot. materiały promocyjne „Zostaw świat za sobą”