International Festival
of Independent Cinema

26.04 – 05.05.2024, Kraków

Kronika ulotnych wspomnień | recenzja „The Cathedral”

Filmową kronikę amerykańskiej rodziny Damrosch rozpoczyna scena zgonu wujka Jessego. Oficjalnie mężczyzna zmarł na AIDS. Nieoficjalnie za jego śmierć odpowiadają brudne sztućce w restauracji, które doprowadziły do nagłej niewydolności wątroby. Jesse nigdy nie poznał stryja, ale jego tragiczną historię ku przestrodze zna od zawsze. Wszakże katolicka rodzina chłopca woli kultywować traumy pokoleniowe niż je wspólnie przepracować.

„The Cathedral” to film, który w strukturze opowiadanej historii przypomina przeglądanie albumu rodzinnego. Reżyser Ricky D’Ambrose prezentuje dramat rodzinny, który ogląda się jak wyparte wspomnienia z dzieciństwa. Historia familii Damrosch jest nierozerwalnie związana z amerykańską rzeczywistością i jej bolączkami. Jesse i jego rodzina doświadczają między innymi: epidemii AIDS w latach osiemdziesiątych, pierwszego zamachu na World Trade Center, katastrofy lotu Trans World Airlines 800, drugiego zamachu na World Trade Center z 11 września 2001 roku, śmierci Ronalda Reagana i huraganu Katrina, który w 2005 roku nawiedził Stany Zjednoczone.

Kino D’Ambrose wpisuje się w nurt autobiografizmu filmowego. Mikro traumy rodzinne wchodzą w korelację z makro traumami Stanów Zjednoczonych. Dorastanie Jessego, który jest portretowany przez czterech aktorów, przypada na czas kształtowania się współcześnie znanej Ameryki. Pierwszy plan zajmują jednak specyficzne problemy rodziny, które charakteryzują się niepowtarzalnością. Dlatego, że każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób. W „The Cathedral” użycie figury rodziny służy niejako autoterapii. D’Ambrose mierzy się z dziedzictwem swojej familii, nazywa nienazwane lęki, stara się zrozumieć swoich krewnych i rany, którymi niegdyś go obdarzyli.

Narratorem opowiadanej historii jest wszechwiedząca narratorka, która nierzadko ironicznie wprowadza nas w wielopokoleniową rzeczywistość rodziny Damrosch. Głos z offu pełni rolę osoby współoglądającej rodzinny album, która z właściwym dystansem tłumaczy oglądającemu historie familii. Opowieść ta demitologizuje amerykański sen, zestawiając go z bolesną rzeczywistością tu i teraz. Światem, gdzie nie wystarczy zawrzeć małżeństwa, założyć własnej firmy, spłodzić syna i posadzić drzewo.

Kamera niczym w kinie Yasujirō Ozu jest umiejscowiona niemalże na podłodze. Bohaterowie są wizualnie wyizolowani. Ich emocje nie są dla nas dostępne. Jak główny bohater biernie spoglądamy na nich i staramy się zrozumieć – mimo że nie zawsze jest to możliwe. Podczas trwającej 16. edycji festiwalu Mastercard OFF CAMERA film można obejrzeć:

  • 2 maja 2023 r., godz. 15:45, Kino Pod Baranami

Remigiusz Wyrostek