14.06.2017
Woody Allen: pocztówka z Nowego Jorku
Niezwykłe postaci, kochankowie, zdrady i gangsterzy, a w tle – plaże nowojorskiej Coney Island lat 50. Woody Allen po kilkuletniej filmowej podróży po Europie i szybkim wypadzie w strony Hollywood („Śmietanka towarzyska”) wraca do swojego ukochanego miasta. Czy możemy spodziewać się klimatów z niezapomnianych „Annie Hall” i „Manhattan”? Kate Winslet zdaje się być gwarantem jakości!
Woody Allen: pocztówka z Nowego Jorku
Kate Winslet i Justin Timberlake na planie "Wonder Wheel"
źródło: materiały prasowe/imdb.com

Filmy Woody’ego Allena od dłuższego już czasu są dla kinomanów symbolem lata większym niż morze i piaszczysta plaża. Neurotyczny reżyser co rok serwuje nam piękne pocztówki, wypełnione wyjątkowymi miejscami i klimatem epoki. I choć grono młodszej widowni zapewne nie kojarzy jego wcześniejszych filmów, większość z nas co roku udaje się do kina, wciąż mając cichą nadzieję na przywołanie klimatów doskonale znanych z „Annie Hall” (1977), „Zeliga” (1983) czy „Manhattanu” (1979). Nieporadność, która tak nas uracza, neurotyczność, hipochondria, specyficzne poczucie humoru – wszystkie te cechy coraz rzadziej rozpoznajemy w jego kolejnych, rokrocznych propozycjach. A szkoda. Tak bardzo potrzebujemy dzisiaj inteligentnych komedii!

Dlatego wieść o położeniu w tym roku kamery w Nowym Jorku tak bardzo zelektryzowała filmową publiczność. „Wonder Whell” – czterdziesty siódmy film w dorobku Woody’ego Allena – zapowiada się iście wyjątkowo! Reżyser zdecydował się przenieść widzów w dobę lat 50. XX wieku i całą akcję filmu osadzić na Coney Island. Możemy spodziewać się stopienia w promieniach słońca i spacerów po parkach rozrywki. Wszak tytuł filmu celowo odnosi nas do ikony półwyspu – wielkiego diabelskiego koła z lat 20. Jak zapowiadają twórcy, lunapark, w którym mieści się Wonder Whell odegra w filmie ogromną rolę, a fabuła filmu oraz życie bohaterów w całości skoncentruje się wokół okolicznej plaży i deptaku.


                                  Kadr z "Wonder Whell". Źródło: materiały prasowe/imdb.com

Reżyser od lat zabiera widzów w niezwykłe miejsca. Ostatnimi czasu w odtwarzaniu klimatu pomaga mu nieco … CGI. Allen otwarcie przyznaje się do korzystania w filmie z tej technologii. – Ten film osadzony został w latach 50. Odtworzymy w nim Parachute Jump (nowojorską „Wieżą Eiffle’a”), nawet słoneczne plaże. Do moich obowiązków nie należy już bieganie w kółko i znajdywanie odpowiednich lokacji. Żyjemy w przyszłości. Podczas gdy ja jestem w domu, jakiś nerd w okularach siedzi przed komputerem i tworzy dla nas słoneczne plaże. Justin Timberlake, Jim Belushi, Juno Temple są w to zaangażowani. Filmujemy na Bronxie i w całym mieście – mówił dziennikarzom Woody Allen.

Film nie może powieść się bez wyemancypowanej i piekielnie zdolnej aktorki. Z nowojorczykiem współpracowała już plejada wybitnych kobiecych nazwisk, z Diane Keaton, Mią Farow, Emmą Stone, Cate Blanchett czy Scarlett Johansson na czele. Justin Timberlake będzie partnerować Kate Winslet. Dla Brytyjki to debiut u Allena. Dwanaście lat temu artystka była bardzo poważną pretendentką do głównej roli we „Wszystko gra” (2005) – ostatecznie zrezygnowała z powodów rodzinnych, a na jej miejscu pojawiła się Scarlett Johansson. To zastępstwo tak zauroczyło Allena, że wspólnie z aktorką zrealizowali jeszcze dwie inne produkcje – „Scoop – gorący temat” (2006) oraz świetną „Vicky Cristina Barcelona” (2008). Marka Winslet być może stała się pierwszym sygnałem potwierdzającym nową jakość w nowym filmie Allena. Oglądając chociażby „Drogę do szczęścia” (2008) wiemy, jak świetnie potrafi ona oddać ducha tego niezwykłego okresu. Czyżby ta rola miała gwarantować aktorce kolejnego Oscara?


                                         Na planie "Wonder Wheel". Źródło: materiały prasowe

Nie jest to wykluczone. Światowa premiera „Wonder Wheel” zapowiedziana jest już na 1 grudnia 2017 roku. Tak, Woody Allen sprawia sobie niecodzienny urodzinowy prezent i jednocześnie umożliwia filmowi walkę o nagrody Akademii. Dystrybutorem po raz kolejny został Amazon, z którym reżyser współpracował przy swoim ostatniej „Śmietance towarzyskiej” oraz serialu „Crisis in the six scenes”. Czego możemy spodziewać się po „Wonder Wheel”? Większość informacji jak zwykle owiana jest tajemnicą. Póki co możemy raczyć się kilkoma zdjęciami z planu filmu, którego Allen był reżyserem, scenarzystą i producentem:







Angelika Pitoń

Źródła: Woodyallenpages.com, variety.com