19.11.2017
TOP3 AFI FEST 2017
"Call me By Your Name", "I'm not a Witch", najnowszy film Jamesa Franco, Hanekego, Zwiagincewa - jakie filmy najbardziej spodobały się naszemu programerowi, Grzegorzowi Stępniakowi na festiwalu w Los Angeles? Poznajcie jego TOP3!
TOP3 AFI FEST 2017
Kadr z filmu "Mudbound"

I, Tonya, reż. Craig Gillespie
Hit festiwalu opowiada prawdziwą historię Tonyi Harding, łyżwiarki figurowej, która wsławiła się nie tyle kunsztem w tym sporcie (choć do tej pory pozostaje jedną z nielicznych kobiet na świecie, jakim udało się wykonać niezwykle skomplikowany manewr – „potrójny aksel”), ale skandalem, jaki wybuchł z jej udziałem w 1994 roku i na zawsze przekreślił jej karierę. Kobieta była bowiem zamieszana w okaleczenie swojej konkurentki, Nancy Kerrigan, a informacje o tym incydencie na długie miesiące zaprzątały uwagę mediów. Gillespie wykorzystuje konwencje dokumentalne spod znaku „gadających głów”, dopuszczając do głosu najważniejsze osoby zamieszane w to niefortunne zdarzenie: toksyczną matkę bohaterki (rewelacyjna Allison Janney), jej dobroduszną trenerkę (Julianne Nicholson), agresywnego, zakłamanego męża (Sebastian Stan), a przede wszystkim samą Tonyę. Margot Robbie w roli łyżwiarki tworzy najlepszą rolę w swojej karierze (już teraz typowana jest jako pewna kandydatka do Oscara), podchodząc z empatią do „white trashowego” zaplecza dziewczyny, które w dużej mierze przekreślało jej szanse na zwycięstwo w tym elitarnym sporcie. W dodatku, „I, Tonya”, inteligentnie i przewrotnie, w prawdziwie ponowoczesnym duchu, pokazuje, że prawda zależy od ustawienia punktu widzenia i jest tylko i wyłącznie subiektywną kwestią.

# Mudbound, reż. Dee Rees
Akcja opartego na powieści Hilary Jordan filmu otwarcia festiwalu AFI, afroamerykańskiej reżyserki rozgrywa się w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku, w delcie Mississippi. Carey Mulligan gra tutaj kobietę, która musi przystosować się do nowych realiów i życia na odseparowanej od świata małej farmie, na którą zabiera ją mąż. Sprawy komplikują się, gdy z II wojny światowej, wraca do domu jego brat. To jednak nie melodramatyczne zdarzenia wysuwają się tu na pierwszy plan, ale rasowe napięcia i problemy, charakterystyczne dla głębokiego amerykańskiego Południa. Reżyserka snuje równolegle historię rodziny czarnych farmerów, mieszkających nieopodal centralnych białych postaci, pod lupą przyglądając się przemocy, nienawiści na tle rasowym i systemowemu rasizmowi, spod znaku „praw Jima Crow”. Prowadząc nieuchronnie do przerażającego i okrutnego incydentu, który ujawnia brutalność, toksyczność i strach przed Obcością świata białych mężczyzn.


                                                Margot Robbie w filmie "I, Tonya"

# Sollers Point, reż. Matthew Porterfield
Główny bohater, Keith, wychodzi na zwolnienie warunkowe z więzienia i wprowadza się znów do rodzinnego domu. Problemy z byłą dziewczyną, zaborczym ojcem, nieszablonowo ukazane próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości wyznaczają dramaturgię tego wyciszonego i świetnie skonstruowanego filmu. Pokazywana w sekcji „American Independents” produkcja porusza szereg wyjątkowych aktualnych w najnowszym krajobrazie USA i ważnych spraw społecznych i politycznych. Na czele z koniecznością przeprowadzania reformy więziennictwa. A równocześnie, utrzymany w estetyce społecznego realizmu film Porterfielda to doskonale poprowadzona i zagrana opowieść o bolesnym wkraczaniu w dorosłość i desperackiej próbie re-socjalizacji.

Grzegorz Stępniak