09.07.2017
TOP 5 - Karlowe Wary
Tegoroczna edycja czeskiego Festiwalu okazała się dla polskiego kina wyjątkowo pomyślna. „Ptaki śpiewają w Kigali” to aktualnie najbardziej wyczekiwany tytuł sezonu. Karlowe Wary uwiodły nas również innymi tytułami. Zobacz ulubioną piątkę naszego programera – Grzegorza Stępniaka. Kolejność zupełnie przypadkowa!
TOP 5 - Karlowe Wary
Oficjalny plakat Festiwalu
źródło: materiały prasowe

# Nina, reż. Juraj Lehotsky
Pokazywany w Konkursie „East of the West” drugi film fabularny słowackiego reżysera opowiada historię niespełna dwunastoletniej dziewczynki, tytułowej Niny, która przeżywa trudne chwile w związku z rozwodem rodziców. Dynamikę jej dni wyznaczają z jednej strony ciągłe kłótnie między ojcem i matką oraz ich wzajemne pretensje, z drugiej – wytęsknione treningi na basenie, jako że pasją bohaterki jest pływanie. Największym marzeniem zaś – udział w zawodach olimpijskich. Niespodziewanie realistyczne do bólu sceny zostają przełamane przez fantasmagoryczne obrazy ukazujące rozbuchaną, dziecięcą wyobraźnię Niny. Największym atutem filmu jest niewątpliwie powściągliwa, choć emocjonalna zarazem, gra – nie tylko odtwórczyni głównej roli, ale wszystkich występujących w „Ninie” aktorów.
Kliknij, aby obejrzeć zwiastun!

# Ptaki śpiewają w Kigali, reż. Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze
Biorący udział w Konkursie Głównym Festiwalu najnowszy film Joanny Kos-Krauze, nad którym pracowała wspólnie ze swoim zmarłym mężem, słusznie spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem czeskiej widowni. Skupiony, wyciszony, intymny dramat w subtelny, choć porażający sposób, opowiada o ludobójstwie w Rwandzie. Akcja rozpoczyna się w 1994 roku, kiedy ornitolożka Anna (rewelacyjna Jowita Budnik) pomaga ocalałej córce współpracownika, pochodzącego z plemienia Tutsi naukowca. Bohaterka zabiera ją do Polski okresu transformacji, a kolejne sceny powoli odsłaniają różnice kulturowe między białą a czarną kobietą, podskórny systemowy rasizm i uprzedzenia wobec Inności. Uświadamiając, że tak naprawdę niewiele się w tej kwestii zmieniło nad Wisłą, mimo upływu ponad dwudziestu lat od zdarzeń ukazanych w „Ptakach śpiewających w Kigali”.
Polska premiera: 22 września. Dowiedz się więcej o produkcji, klikając tutaj.


     Ceremonia Zamknięcia 52. KVIFF - Jowita Budnik i Eliane Umuhire. Źródło: materiały prasowe Festiwalu

The Cakemaker, reż. Ofir Raul Graizer
Niemiecko-izraelską produkcję, również pokazywaną w Konkursie Głównym KVIFF, wyznaczają konwencje właściwie opowieściom miłosnym. Wykorzystane są one jednak nie tylko po to, by opowiedzieć o płomiennym romansie między tytułowym cukiernikiem, Niemcem, Thomasem, a Żydem – Orenem. Przede wszystkim służą reżyserowi do ukazania procesu żałoby po stracie ukochanej osoby, którą główny bohater usiłuje przepracować w niebanalny sposób – jadąc do Jerozolimy, rodzinnego miasta jego tragicznego zmarłego ukochanego i zatrudniając się w miejscowej kawiarni, prowadzonej przez jego żonę. Kolejne perypetie zmierzają do nieuchronnego zbliżenia się do siebie dwójki osamotnionych i opłakujących Orena postaci, a całość, mimo momentami nachalnego melodramatyzmu, broni się dzięki barwnie sportretowanej pasji kulinarnej i sugestywnie prezentowanemu kolorytowi lokalnemu Izraela, skonfrontowanego z chłodnym Berlinem.
Zobacz zwiastun! Kliknij tutaj.

# The Ghost Story, reż. David Lowery
Europejska premiera prezentowanego na Sundance filmu urosła do rangi najważniejszego wydarzenia 52. edycji Festiwalu w Karlowych Warach. Głównie za sprawą wizyty tegorocznego laureata Oscara, Casey’a Afflecka, który występuje tutaj u boku Rooney Mary. Ta poetycka i surrealistyczna chwilami historia o miłości, śmierci, stracie ukochanej osoby i niemożności pogodzenia się z przemijaniem, zostaje opowiedziana z perspektywy ducha, w którego wciela się Affleck. Ubrany w parodystyczne białe łachmany, zmarły bohater z milczącą frustracją przygląda się kolejnym rozgrywającym się w jego niegdysiejszym domu zdarzeniom i bezskutecznie usiłuje nawiązać kontakt ze światem żywych. Potencjalna pretensjonalność snutej tu opowieści zostaje złagodzona przez przejmujące obserwacje codzienności i upływu czasu oraz stonowane, acz wymownie humorystyczne sceny.
Kliknij, aby obejrzeć zwiastun.

# Whitney. Let Me Be Me, reż. Nick Broomfield, Rudi Dolezal
Ten raczej tradycyjny dokument biograficzny przedstawia tragiczne losy jednej z największych gwiazd amerykańskiego popu, Whitney Houston. Jej życie i śmierć, jak podpowiadają twórcy, były uwikłane w opresyjną i rasistowską politykę widzialności, której najbardziej bolesnym skutkiem okazała się niemożność bycia sobą. Rozdarta między czarnoskórymi fanami a dojmująco białym przemysłem rozrywkowym, gwiazda nigdy nie miała szansy na to, by dowiedzieć się, czego tak naprawdę chce. Jedynym ukojeniem była jej owiana tajemnicą, homo-erotyczna relacja z najbliższą przyjaciółką, Robin. „Whitney. „Let Me Be Me” to skomplikowany portret kobiety, która musiała walczyć z rasizmem, homofobią i uzależnieniem od narkotyków, lecz mimo tego odniosła wielki i niebagatelny sukces.
Zobacz zwiastun!

Grzegorz Stępniak



O 52. Festiwalu w Karlowych Warach:

Cierpienie, samotność, smutek, obojętność – pod tymi hasłami odnajdziemy festiwalowy refren 52. KVIFF. Dla nas, Polaków, najistotniejszą informacją jest ogromny sukces filmu „Ptaki śpiewają w Kigali” duetu Joanna Kos-Krauze i Krzysztof Krauze.  Dwa kręgi kulturowe, dwa doświadczenia i dwie bohaterki, które łączy jedno – życie złamane przez przemoc. Jowita Budnik i Eliane Umuhire otrzymały za swoje wyjątkowe role najwyższe odznaczenie aktorskie i z Czech wyjeżdżają ze statuetkami za najlepsze role żeńskie. Laureatem nagrody za główną rolę męską przyznano Aleksandrowi Janczenko za wybitną kreację w rosyjskiej „Arytmii” Borysa Chlebnikowa.

Choć oba filmy przez wielu uznawane były za faworytów Festiwalu, Kryształowy Globus zgarnął czeski „Mały krzyżowiec” Vaclava Kadrnki, który sam twórca opisuje jako „średniowieczny film drogi”. Wyróżnienie to jest swego rodzaju precedensem – to pierwsza od piętnastu lat nagroda powierzona lokalnemu twórcy. Najlepszym reżyserem okrzykniętą Petera Bebjaka, którego „Ciara” pokazuje historię przemytników z granicy słowacko-ukraińskiej. Nagroda Specjalna Jury została złożona na ręce Alena Drijevicia, autora „Men don’t cry” - filmu próbującego poradzić sobie z traumą wojny bałkańskiej.

Pełna lista nagrodzonych na 52. KVIFF:

Nagroda Główna - Mały krzyżowiec, reż. Vaclav Kadrnka

Nagroda Publiczności - Wind River, reż. Taylor Sheridan, Vaclav Kadrnka

Specjalna Nagroda Jury - Men Don't Cry, reż. Alen Drijevic

Najlepszy Reżyser - Peter Bebjak (Ciara)

Najlepsza Aktorka - Jowita Budnik i Eliane Umuhire (Ptaki śpiewają w Kigali)  

Najlepszy Aktor - Aleksander Janczenko (Arytmia)

Specjalne wyróżnienie: Rachel Israel, reżyserka Keep the Change, Voica Oltean, aktorka Breaking News

Nagroda Wschód Zachodu - How Viktor Garlic Took Alexey The Stud to the Nursing Home, reż. Aleksandr Khant

Specjalne wyróżnienie Jury - Dede, reż. Mariam Khatchvani

Najlepszy Dokument - Lots of Kids, a Monkey and a Castle, reż. Gustavo Salmeron

Nagroda Jury (najlepszy dokument) - Atelier de Conversation, reż. Bernhard Braunstein

Nagroda FIPRESCI - Keep the Change, reż. Rachel Israel 

Nagroda Jury Ekumenicznego - The Cakemaker, reż. Ofir Raul Grazier